Ostatnio bardzo dużo myślę nad sensem mojej przyjaźni z kilkoma osobami i czasem czuje się niechciana i opuszczona, niepotrzeba w ich gronie.
Ale kiedy tylko próbuje się od nich oddalić on biegną za mną.
Kiedy cicho tone w łzach, oni podają mi chusteczke
Kiedy upadnę oni szybko podnoszą mnie i udają że nic takiego nie miało miejsca
Gdy użalam się nad sobą, są w stanie zrobić wszystko aby polepszyć mój humor
Mówią ze zawsze mogę się im zwierzyć
Lecz kiedy to robię wyłączają się nie słuchają odpychają mnie
Czuje się wtedy tak źle...
Wiem że to moja wina..
Ale mówią że mnie kochają
Czy powinnam im ufać?
Nie wiem.
Ale wiem jedno... Cokolwiek by się działo, oni mogą na mnie liczyć...
KOCHAM ICH I TO SIĘ LICZY
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.
- Antoine de Saint-Exupéry
P.S
Wiem,że bardzoo długo nie odwiedzałam tego bloga ponieważ nie miałam zbynio czasu przez szkołę. Postanowiłam jednak wrócić do pisania postów bo bardzo mi się to spodobało.
Samotny Kwiatek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz